Żałoba po stracie bliskiej osoby i pierwsze Wszystkich Świętych
Dorota Dziedzic-Rydz · · 9 min czytania
Pierwsze Wszystkich Świętych po śmierci kogoś bliskiego bywa jednym z najtrudniejszych dni w roku. Jeśli to Twój czas, ten tekst jest dla Ciebie – i dla tych, którzy chcą Cię wspierać.
Koniec października wygląda podobnie w całej Polsce: w sklepach pojawiają się znicze, rodziny ustalają, kto pojedzie na który cmentarz, w rozmowach wracają wspomnienia. Dla osoby, która niedawno kogoś pochowała, ten czas potrafi otworzyć ranę, która ledwo zaczęła się zabliźniać. Żałoba po stracie bliskiej osoby nie ma kalendarza, ale listopadowe dni zbierają ją w jednym miejscu – przy grobie, przy rodzinnym stole, w pytaniach krewnych. Piszę ten tekst jako osoba, która na co dzień towarzyszy ludziom w kryzysie po stracie. Nie znajdziesz tu przepisu na to, jak przeżyć żałobę „dobrze”, bo takiego przepisu nie ma. Znajdziesz za to rzeczy, które mogą pomóc przejść przez te dni trochę łagodniej.
Czym jest żałoba – fale zamiast etapów
Wiele osób słyszało o etapach żałoby: zaprzeczeniu, gniewie, targowaniu się, przygnębieniu i akceptacji. Ten opis bywa pomocny, bo pokazuje, co może się pojawić. Żałoba rzadko jednak przebiega po kolei. Częściej przypomina fale. Przez kilka dni jest w miarę spokojnie, a potem jedna piosenka w radiu, zapach swetra czy pusta półka w łazience przewracają wszystko. Fale z czasem zwykle stają się rzadsze i łagodniejsze, ale potrafią wrócić nawet po latach – zwłaszcza w rocznice, święta i właśnie w okolicy Wszystkich Świętych. To nie znaczy, że cofasz się w żałobie. Tak po prostu wygląda tęsknota.
Żałoba to naturalna reakcja na utratę kogoś, kogo kochaliśmy, z kim byliśmy związani, a czasem także kogoś, z kim relacja była trudna i niedokończona. Nie jest chorobą ani słabością. To sposób, w jaki człowiek oswaja się z rzeczywistością, w której tej osoby już nie ma. Każdy przeżywa ją inaczej. Jedni dużo płaczą i potrzebują mówić, inni działają, porządkują sprawy, pracują więcej niż zwykle. Jedno i drugie może być w porządku. Kłopot pojawia się wtedy, gdy ktoś z otoczenia zaczyna oceniać: „za mało płacze”, „za długo to przeżywa”.
Co jest normalne w pierwszych miesiącach po stracie
W pierwszych tygodniach i miesiącach wiele osób martwi się, że coś jest z nimi nie tak. Tymczasem lista reakcji, które mieszczą się w zwykłej żałobie, jest długa. Dobrze ją znać, żeby nie dokładać sobie lęku do smutku.
- Smutek i płacz w nieoczekiwanych momentach albo przeciwnie – odrętwienie i brak łez.
- Złość: na lekarzy, na los, na siebie, a czasem na osobę, która odeszła.
- Poczucie winy i myśli „gdybym tylko…”, które wracają zwłaszcza wieczorami.
- Zmęczenie, kłopoty ze snem, brak apetytu, trudności z koncentracją w pracy.
- Wrażenie obecności zmarłego, odruch, żeby do niego zadzwonić, sny o nim.
- Ulga – szczególnie po długiej chorobie bliskiej osoby. Ona też jest w porządku i nie świadczy o braku miłości.
Te reakcje mogą się mieszać i zmieniać z dnia na dzień. Nie ma też jednego terminu, po którym „powinno przejść”. Pierwszy rok bywa szczególnie trudny, bo każde święto, urodziny czy rocznica wydarzają się po raz pierwszy bez tej osoby. Jeśli to Twoje pierwsze Wszystkich Świętych po stracie, masz prawo czuć się gorzej niż zwykle – i masz prawo przeżyć ten czas po swojemu. Jesień sama w sobie bywa wymagająca, o czym piszę w tekście Jesień, która bywa trudna.
Jak przejść przez 1 i 2 listopada
Dla wielu rodzin to dni pełne rytuałów i logistyki. Trzeba ustalić, kto jedzie na który cmentarz, kto kupi kwiaty, gdzie będzie obiad. W tej krzątaninie łatwo zgubić to, czego Ty potrzebujesz. Zanim przyjdzie 1 listopada, zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie: jak chcę spędzić ten dzień? Z kim chcę być, a z kim nie mam dziś siły się widzieć? Co mi pomoże, a co tylko dołoży ciężaru? Odpowiedzi nie muszą być ostateczne. Wystarczy, że będą Twoje.
- Możesz pójść na cmentarz dzień wcześniej lub później, o spokojniejszej porze, sam lub sama albo z jedną bliską osobą.
- Możesz nie iść wcale. Prawo do nieobecności to też sposób dbania o siebie – pamięć nie mieszka tylko przy grobie.
- Powiedz rodzinie, co Cię wspiera, a czego dziś nie zniesiesz, na przykład rozmów o spadku czy pytań „jak się trzymasz” przy wszystkich.
- Stwórz własny rytuał: list do zmarłej osoby, świeca zapalona w domu, jej ulubione danie, wspólne oglądanie zdjęć.
- Zaplanuj coś łagodnego na wieczór i na dni po świętach – spacer, ciepłą kąpiel, telefon do przyjaciółki lub przyjaciela.
W rodzinie często spotykają się różne sposoby przeżywania straty. Ktoś chce wspominać przy stole i opowiadać anegdoty, ktoś inny wychodzi z pokoju, gdy tylko pada imię zmarłego. To nie znaczy, że jedno kocha bardziej, a drugie mniej. Pomaga krótka rozmowa przed świętami: co dla każdego z Was jest ważne i jak możecie to uszanować. Jeśli dzieje się dużo, a sił jest mało, możesz też zwyczajnie powiedzieć: „W tym roku zrobię mniej i to jest w porządku”. Nikt nie wymaga, żeby żałoba wyglądała odświętnie.
Pamięć nie mieszka tylko przy grobie. Możesz wspominać po swojemu – w ciszy, w rozmowie, przy świecy zapalonej w domu.
Jak wspierać kogoś w żałobie – co mówić, czego nie mówić
Bliscy osoby w żałobie często chcą pomóc, ale boją się, że powiedzą coś niewłaściwego. Przez ten lęk wolą nic nie mówić i omijają temat szerokim łukiem. Dla osoby w żałobie bywa to bardziej bolesne niż niezręczne słowa. Nie musisz znaleźć idealnego zdania. Ważniejsza jest obecność i gotowość, żeby wysłuchać – także wtedy, gdy ktoś po raz kolejny opowiada tę samą historię.
- Pomaga: „Jestem przy Tobie”, „Nie wiem, co powiedzieć, ale chcę być obok”, „Opowiesz mi o niej?”.
- Pomaga konkret: „Zrobię Ci zakupy w czwartek”, „Mogę pojechać z Tobą na cmentarz”, „Odbiorę dzieci ze szkoły”.
- Nie pomaga: „Czas leczy rany”, „Musisz być silna”, „On by nie chciał, żebyś płakał”.
- Nie pomaga: „Wiem, co czujesz”, porównywanie strat i ocenianie, jak długo ktoś powinien przeżywać.
- Wypowiadaj imię zmarłej osoby. Wiele osób w żałobie boi się, że wszyscy o niej zapomną.
Wspieranie kogoś w żałobie to także pamięć po kilku miesiącach, kiedy wszyscy wrócili już do swoich spraw. Krótka wiadomość w okolicy rocznicy albo właśnie przed Wszystkimi Świętymi – „Myślę dziś o Tobie i o Twojej mamie” – potrafi znaczyć więcej niż długie kondolencje tuż po pogrzebie. Jeśli nie wiesz, czego ktoś potrzebuje, zapytaj. I przyjmij odpowiedź, nawet jeśli brzmi „chcę dziś pobyć sama”.
Dzieci a żałoba
Dzieci też przeżywają żałobę, choć często wygląda ona inaczej niż u dorosłych. W jednej chwili płaczą, a w następnej bawią się, jakby nic się nie stało. Mogą zadawać te same pytania wiele razy, wracać do zachowań z młodszego wieku, być drażliwe albo wycofane. Pomaga mówienie prawdy prostymi słowami, bez zwrotów typu „babcia zasnęła”, które mogą wywołać lęk przed snem. Dziecko może współdecydować, czy chce iść na cmentarz, i dobrze jest wcześniej opowiedzieć mu, co tam zobaczy. Ważne, żeby wiedziało, że może pytać i że jego emocje są w porządku. Jeśli martwisz się o dziecko, wsparcia udziela Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Bełchatowie, a młodzi ludzie mogą sami zadzwonić pod 116 111.
Kiedy żałoba wymaga dodatkowej pomocy
Żałoba sama w sobie nie jest czymś, co trzeba leczyć. Bywa jednak, że ból jest tak silny albo trwa w takiej formie, że trudno samemu sobie z nim poradzić. To nie porażka, tylko sygnał, że warto sięgnąć po wsparcie. Zwróć uwagę na takie sytuacje:
- przez wiele miesięcy nie jesteś w stanie wrócić do podstawowych czynności – pracy, jedzenia, dbania o siebie,
- unikasz wszystkiego, co przypomina o zmarłej osobie, albo przeciwnie – nie potrafisz myśleć o niczym innym,
- coraz częściej sięgasz po alkohol, leki uspokajające lub inne substancje, żeby przetrwać dzień,
- poczucie winy lub złość nie słabną, tylko narastają,
- pojawiają się myśli, że nie chcesz dłużej żyć albo że chcesz być tam, gdzie zmarła osoba.
Szczególnie trudna bywa żałoba po nagłej śmierci, po stracie dziecka, po stracie ciąży czy po śmierci samobójczej bliskiej osoby. Osoby w żałobie po samobójstwie kogoś bliskiego często mierzą się z dodatkowym wstydem i pytaniami bez odpowiedzi – piszę o tym w tekście Mity o samobójstwie. W takich sytuacjach dobrze nie zostawać z tym samemu. Pomocą może być rozmowa w ramach interwencji kryzysowej, a gdy potrzebna jest dłuższa praca – psychoterapia albo konsultacja psychiatryczna. Gdzie szukać pomocy w naszym mieście, opisuję w przewodniku Gdzie szukać pomocy w kryzysie w Bełchatowie.
Wsparcie w żałobie w Bełchatowie
W pracowni przy ul. Wojska Polskiego 23 L spotykam osoby z Bełchatowa i okolic – z Zelowa, Kleszczowa, Szczercowa czy Drużbic – które przyszły po stracie, bo nie wiedziały, co zrobić ze swoim smutkiem, złością albo pustką. Wsparcie w żałobie, które prowadzę, to nie terapia, tylko spotkania, na których możesz opowiedzieć o osobie, która odeszła, nazwać to, co czujesz, i krok po kroku poukładać codzienność. Razem szukamy tego, co daje Ci oparcie, i planujemy, jak przejść przez trudne daty – takie jak 1 listopada, Boże Narodzenie czy pierwsza rocznica. Jeśli zobaczę, że potrzebujesz innej formy pomocy, powiem o tym wprost i pomogę ją znaleźć. Więcej przeczytasz na stronie Strata i żałoba.
Najczęstsze pytania
Jak długo trwa żałoba po stracie bliskiej osoby?
Nie ma jednego terminu. U wielu osób najtrudniejszy jest pierwszy rok, kiedy wszystkie ważne daty mijają po raz pierwszy bez zmarłego. Ból z czasem zwykle łagodnieje, choć może wracać falami w rocznice i święta. To, że po latach wciąż tęsknisz, nie oznacza, że żałoba przebiega źle.
Czy muszę iść na cmentarz 1 listopada?
Nie. Możesz pójść w innym dniu, o spokojniejszej porze albo wcale. Pamięć o bliskiej osobie możesz pielęgnować na wiele sposobów, także w domu. Dbanie o siebie w żałobie nie świadczy o braku szacunku dla zmarłego.
Co powiedzieć osobie w żałobie?
Wystarczą proste słowa: „Przykro mi”, „Jestem obok”, „Chcesz o nim opowiedzieć?”. Lepiej zaproponować konkretną pomoc niż ogólne „dzwoń, jakby co”. Unikaj pocieszeń w rodzaju „czas leczy rany” i porównywania strat.
Kiedy z żałobą warto zgłosić się po pomoc?
Gdy przez długi czas nie możesz wrócić do codziennych czynności, sięgasz po alkohol lub leki, żeby przetrwać, albo pojawiają się myśli, że nie chcesz żyć. Wtedy warto porozmawiać z kimś, kto pomoże uporządkować sytuację. Przy myślach samobójczych zadzwoń pod 116 123 lub 800 70 2222, a w bezpośrednim zagrożeniu pod 112.
porozmawiajmy
Ten tekst coś w Tobie poruszył?
Możesz o tym porozmawiać – prywatnie, w spokoju i bez oceniania.



