Codzienność

Jesień, która bywa trudna. Jesienna chandra, tęsknota i zmęczenie

Dorota Dziedzic-Rydz · · 8 min czytania

Dłonie z kubkiem herbaty i notesem na kolanach przykrytych kraciastym kocem – jesienne popołudnie

Jesień to piękna pora roku, ale dla wielu osób bywa trudna. Mniej światła, dłuższe wieczory i więcej czasu na myśli. Jesienna chandra nie świadczy o słabości. Często jest sygnałem, że czas się zatrzymać i sprawdzić, czego Ci brakuje.

Dlaczego jesienią bywa nam ciężej

Kiedy dni się skracają, organizm dostaje mniej światła, a światło jest dla niego zegarem. Wpływa na to, kiedy czujemy się senni, kiedy mamy energię i jak stabilny jest nasz nastrój. Wstajemy po ciemku, wracamy z pracy po ciemku, a w ciągu dnia często siedzimy w budynku. Pod koniec października dochodzi jeszcze zmiana czasu, po której przez kilka dni wszystko jest trochę rozregulowane. Do tego koniec wakacyjnego luzu, powrót do szkolnych i zawodowych obowiązków, katar w domu, pierwsze rachunki za ogrzewanie. Ciało i głowa mają po prostu więcej do udźwignięcia.

Jesień ma też swój emocjonalny klimat. Szybciej robi się ciemno, więc więcej czasu spędzamy w domu, sami ze sobą. Myśli, które latem łatwo było zagłuszyć, wracają w ciszy wieczoru. Zbliża się czas wspominania tych, których już z nami nie ma. Tęsknota, samotność, zmęczenie albo trudności, z którymi zmagamy się od dawna, stają się bardziej odczuwalne. To wszystko jest zrozumiałe. Nie trzeba się za to wstydzić ani udawać, że się tego nie czuje.

Jesienna chandra czy depresja – jak je odróżnić

Jesienna chandra to obniżony nastrój, mniej energii, większa ochota na sen i na słodkie, mniejsza na spotkania. Zwykle przychodzi falami. Są gorsze dni, ale są też takie, w których coś cieszy: rozmowa z przyjaciółką, dobry film, niedzielny obiad. Chandra nie odbiera nam całego życia. Depresja to coś innego. To choroba, która trwa dłużej, obejmuje większość dnia i większość dni i sprawia, że trudno normalnie funkcjonować. U części osób objawy nasilają się właśnie jesienią i zimą – mówi się wtedy o depresji sezonowej. Nie moją rolą jest stawianie diagnozy, ale mogę pomóc Ci zauważyć sygnały, przy których warto pójść do lekarza:

  • Smutek, pustka albo obojętność trwają prawie codziennie dłużej niż dwa tygodnie.
  • Przestało Cię cieszyć to, co zwykle sprawiało przyjemność, także kontakt z bliskimi.
  • Śpisz dużo więcej lub dużo mniej niż zwykle, budzisz się w nocy albo nad ranem i nie możesz zasnąć.
  • Wyraźnie zmienił się apetyt lub waga, a codzienne czynności wymagają ogromnego wysiłku.
  • Pojawia się poczucie winy, bezwartościowości albo myśli, że byłoby lepiej, gdyby Cię nie było.

Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z tych sygnałów, umów się do lekarza rodzinnego albo do psychiatry. Do psychiatry w ramach NFZ nie potrzebujesz skierowania. W Bełchatowie działa Centrum Zdrowia Psychicznego przy Szpitalu Wojewódzkim, w którym pierwszą rozmowę ze specjalistą można umówić bez skierowania przez punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, tel. 788 951 333. Godziny i numery warto sprawdzić przed wizytą, bo bywają zmieniane. Depresja jest chorobą, którą się leczy, a sięgnięcie po pomoc lekarza to rozsądna decyzja, nie porażka. Jeżeli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, nie czekaj na wolny termin – zadzwoń od razu.

Światło, sen i ruch – trzy proste podpory

Najprostsze rzeczy często działają najlepiej, choć brzmią banalnie. Światło dzienne jest dla nastroju jak paliwo, nawet gdy niebo jest zupełnie szare. Pół godziny na zewnątrz przed południem daje więcej, niż się wydaje. Jeśli możesz, wyjdź na krótki spacer w przerwie w pracy, odprowadź dziecko do szkoły pieszo, wypij poranną kawę przy otwartym oknie albo na balkonie. W domu zadbaj o jasne, ciepłe oświetlenie wieczorem, zamiast siedzieć w półmroku przy ekranie.

Sen jesienią lubi się rozjeżdżać. Kusi, żeby kłaść się później przy serialu, a potem odsypiać w weekend do południa. Organizm najlepiej znosi stałe pory – wstawanie o podobnej godzinie także w sobotę i niedzielę naprawdę pomaga. Ruch nie musi oznaczać siłowni. Wystarczy spacer, rower, taniec w kuchni, zajęcia na basenie, praca w ogrodzie przed zimą. Chodzi o to, żeby ciało codziennie dostało trochę ruchu, bo napięcie i smutek odkładają się również w nim.

Rytm dnia, który trzyma w pionie

Kiedy brakuje energii, pierwsze odpadają rzeczy, które dają nam oparcie: regularne posiłki, spotkania, drobne przyjemności. Zostają same obowiązki. Po kilku tygodniach takiego trybu trudno się dziwić, że świat wydaje się szary. Dlatego jesienią warto ułożyć sobie prosty rytm dnia. Nie ambitny plan na nowe życie, tylko kilka stałych punktów: śniadanie, wyjście na powietrze, jedna rzecz zrobiona dla siebie, kolacja bez telefonu, stała pora snu. Takie punkty działają jak poręcz na schodach. Nie niosą za Ciebie, ale łatwiej się po nich iść.

Mglista aleja w parku jesienią, czerwone liście na trawie – spacer na jesienną chandrę
Krótki spacer w ciągu dnia to jedna z najprostszych rzeczy, które możesz dla siebie zrobić jesienią.

Zwróć też uwagę na wieczory. To często najtrudniejsza część jesiennego dnia. Wtedy wracają myśli, przewijamy telefon i porównujemy się z innymi, a smutek rośnie. Pomaga coś, co zajmuje ręce i daje poczucie spokoju: gotowanie, robótki, układanie puzzli, czytanie na papierze, rozmowa telefoniczna z kimś bliskim. Nie chodzi o to, żeby wypełnić każdą minutę. Chodzi o to, żeby wieczór nie był pustką, w której zostajesz sam lub sama z najcięższymi myślami.

Samotność i tęsknota przed Wszystkimi Świętymi

Koniec października i początek listopada to dla wielu z nas czas szczególny. Porządkujemy groby, planujemy wyjazdy na cmentarze, spotykamy rodzinę, której na co dzień nie widujemy. Wraca pamięć o tych, którzy odeszli – czasem dawno, czasem całkiem niedawno. Ta tęsknota może być cicha i ciepła, ale może też boleć tak, jakby strata wydarzyła się wczoraj. Pierwsze Wszystkich Świętych po śmierci bliskiej osoby bywa wyjątkowo trudne. O tym, jak przez nie przejść, piszę osobno w tekście o żałobie i Wszystkich Świętych.

Jesienią mocniej odczuwamy też zwykłą samotność. Osoby mieszkające same, starsze, po rozstaniu, młode mamy na urlopie macierzyńskim, ludzie pracujący zdalnie – wielu z nich mówi, że w październiku cisza w mieszkaniu robi się głośniejsza. Samotność nie znaczy, że coś z Tobą jest nie tak. Znaczy, że potrzebujesz kontaktu. Czasem pierwszym krokiem jest jeden telefon do kogoś, z kim dawno nie rozmawiałeś lub nie rozmawiałaś. Czasem udział w zajęciach w grupie, gdzie można być wśród ludzi bez presji. Informacje o spotkaniach, które organizuję, znajdziesz na stronie grupy i warsztaty.

Rzeka nie walczy z każdym zakrętem

Latem, w Kazimierzu, zatrzymał mnie wiersz „Nurt życia” zawieszony na starym płocie wśród drzew. Tam też spotkany człowiek powiedział mi zdanie, które zostało ze mną na długo: „Żyj tak, jak czujesz. To Ty wybierasz.” Myślę o nim często, gdy rozmawiam z osobami zmęczonymi jesienią. Rzeka nie walczy z każdym zakrętem. Płynie. W gorszym czasie łatwo zgubić swój wewnętrzny kierunek i mieć poczucie, że życie stanęło w miejscu. A ono płynie dalej, tylko my na chwilę przestaliśmy słyszeć siebie. Jesień może być dobrym momentem, żeby się zatrzymać. Zaparzyć herbatę. Zapytać siebie, czego potrzebuję, co jest dla mnie ważne, co chciałbym lub chciałabym poukładać.

„Żyj tak, jak czujesz. To Ty wybierasz.”

Kiedy jesień tylko odsłania przeciążenie

Bywa, że jesienna chandra jest wygodnym wyjaśnieniem czegoś, co trwa dużo dłużej. Od miesięcy pracujesz ponad siły, opiekujesz się chorym rodzicem, ciągniesz dom i dzieci, a w związku od dawna jest chłodno. Latem dało się to przetrwać na słońcu i urlopie. Jesienią, kiedy brakuje światła i odpoczynku, wszystko wychodzi na wierzch. Wtedy więcej snu i spacerów pomaga tylko na chwilę, bo zmęczenie nie bierze się z pogody, ale z tego, ile od dłuższego czasu dźwigasz. Sygnałem bywa drażliwość o drobiazgi, płacz bez wyraźnego powodu, poczucie, że wszyscy czegoś od Ciebie chcą, i myśl, że nie masz już miejsca dla siebie.

Jeśli to brzmi znajomo, nie zrzucaj wszystkiego na październik. Dobrze jest przyjrzeć się, co konkretnie Cię obciąża, co możesz oddać innym, odłożyć albo zrobić w mniejszej wersji. Często pierwszym krokiem jest po prostu nazwanie tego na głos: „jest mi za dużo”. To zdanie nie oznacza, że sobie nie radzisz. Oznacza, że zauważasz swoje granice, zanim całkiem zabraknie sił.

Co możesz zrobić dziś

  • Wyjdź na zewnątrz w ciągu dnia, choćby na piętnaście minut, i popatrz na niebo, a nie w telefon.
  • Ustal jedną stałą godzinę wstawania na cały tydzień, także na weekend.
  • Zjedz dziś ciepły, normalny posiłek przy stole, a nie w biegu.
  • Napisz albo zadzwoń do jednej osoby, za którą tęsknisz lub z którą dawno nie rozmawiałeś czy rozmawiałaś.
  • Zapisz na kartce trzy rzeczy, które dziś były choć trochę dobre. Nawet bardzo małe.
  • Zadaj sobie pytanie: czego teraz potrzebuję? I spróbuj dać sobie choć odrobinę tego.

Nie zawsze trzeba mieć gotowe rozwiązania. Czasem wystarczy rozmowa, od której można zacząć. Jeśli czujesz, że jesienne zmęczenie łączy się z czymś większym – przeciążeniem w pracy, opieką nad chorym rodzicem, kryzysem w związku albo stratą – możesz przyjść na spotkanie do mojej Pracowni w Bełchatowie. Pracuję w formie wsparcia w kryzysie: pomagam uporządkować sytuację, zobaczyć, co Cię obciąża, i ułożyć plan na najbliższy czas. Więcej o tym przeczytasz na stronie przeciążenie emocjonalne, a jeśli zastanawiasz się, jaka forma pomocy będzie dla Ciebie najlepsza, zajrzyj do tekstu interwencja kryzysowa czy psychoterapia.

Przychodzą do mnie osoby z Bełchatowa i z okolicznych miejscowości – z Zelowa, Kleszczowa, Szczercowa, Drużbic. Wiem, że jesienią dojazd po ciemku i w deszczu bywa dodatkowym wysiłkiem, dlatego terminy staram się układać tak, żeby spotkanie było dla Ciebie odpoczynkiem, a nie kolejnym obowiązkiem.

Jesień daje Ci się we znaki? Umów rozmowę i zacznijmy od tego, czego teraz potrzebujesz. Umów wizytę

Najczęstsze pytania

Jak długo trwa jesienna chandra?

Zwykle przychodzi falami i mija, gdy organizm przyzwyczai się do krótszych dni albo gdy zmienią się okoliczności. Jeśli obniżony nastrój trwa prawie codziennie dłużej niż dwa tygodnie i utrudnia Ci pracę czy kontakty z ludźmi, warto skonsultować się z lekarzem.

Czym różni się depresja sezonowa od zwykłej chandry?

Chandra to gorsze samopoczucie, przy którym nadal potrafisz się czymś cieszyć i w miarę normalnie funkcjonujesz. Depresja sezonowa to choroba, której objawy powracają w określonej porze roku, najczęściej jesienią i zimą, i wyraźnie odbierają siły do życia. Rozpoznanie stawia lekarz.

Czy do psychiatry potrzebne jest skierowanie?

Nie, do psychiatry w ramach NFZ można zgłosić się bez skierowania. W Bełchatowie pierwszą rozmowę ze specjalistą można umówić przez punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny Centrum Zdrowia Psychicznego. Aktualne godziny i numery warto sprawdzić przed wizytą.

Co pomaga na jesienne zmęczenie i brak energii?

Najczęściej pomagają proste rzeczy: światło dzienne, stałe pory snu, codzienny ruch, regularne posiłki i kontakt z ludźmi. Jeśli mimo to zmęczenie nie mija, warto sprawdzić zdrowie u lekarza rodzinnego, bo podobnie mogą objawiać się też inne kłopoty zdrowotne.

Udostępnij: Facebook

porozmawiajmy

Ten tekst coś w Tobie poruszył?

Możesz o tym porozmawiać – prywatnie, w spokoju i bez oceniania.